o piszącej

Urszula Łucja nie lubi swojego imienia. Znajomi, zwłaszcza ci najbliżsi, w geście pocieszenia obejmując ją ramieniem, przekształcają je na możliwie najbardziej urocze sposoby. Dzięki temu Urszulka (per Uliś, Ulu, Ulululu, Ulinek, Ulencja etc) uśmiecha się i na chwilkę zapomina o swoim (bynajmniej nie skrytym) marzeniu o zamianie kolejności imion.

U. bardzo łatwo zaciekawić wszystkim, co związane z dziedzinami humanistycznymi.
Uwielbia literaturę.
Bezustannie słucha muzyki: klasycznej, pieśni celtyckiej, średniowiecznych melodii, jazzu, ale najwięcej utworów (polskich i światowych) ubiegłego wieku.
Kocha teatr, operę i musicale, chociaż jeśli chodzi o nie, jej miejsce pozostaje na widowni albo w roli reżysera, scenarzysty bądź krytyka (skrycie marzy o własnej sztuce…).
Fascynuje ją historia, zwłaszcza fakt, że dla współczesnych ludzi jest ona przeszłością, a jednocześnie niejako pewną nowością.
Ostatnio z całych sił pragnie poznać wszystkie możliwe mitologie, zwłaszcza celtycką i słowiańską.
Ekscytuje ją możliwość porozumiewania się z ludźmi w innym języku i poznawania innych kultur (pobiera nauki z języka angielskiego, hiszpańskiego, litewskiego, włoskiego i łaciny, a sama kształci się w zakresie języków rosyjskiego i francuskiego; chciałaby jeszcze poznać: grekę, irlandzki, szwedzki, niemiecki, łotewski i estoński).
Niegdyś zawodniczka jeździectwa.

Miasto Kraka to jej miłość. Ubolewa, że nikt nie napisał Snu o Krakowie; lubi nucić Nie przenoście nam stolicy do Krakowa. Kiedyś napisze o nim esej.

Kocha kawę, herbatę, jesień, zapach starych książek, słońce przedzierające się między liśćmi drzew i wysokie punkty widokowe.

Uprawiająca wesołą amatorską twórczość literacką, przez przyjaciela nazwana „Niespełnioną Pisarką”.

Posiadaczka krótko podciętych ciemnych włosów i brązowych oczu.

W wieku lat dziewięciu przeczytała „Anię z Zielonego Wzgórza” Lucy Maud Montgomery. Dwa lata później, mając niespełna jedenaście lat, założyła blog, na którym stara się jak najgłębiej odkryć jej świat.

Reklamy